Instrumenty finansowe

euro-714947__180Jeszcze nie tak dawno takie pytanie mogłoby co najwyżej wywołać uśmiech. Dziś staje się to coraz bardziej realne. Wszystko za sprawą dostosowywania się do unijnych przepisów. Mam na myśli dyrektywę obejmującą rynek instrumentów finansowych (MiFID). Termin przyjęcia dyrektywy minął w listopadzie b.r. co oznacza, że firmy doradztwa finansowego będą musiały zastosować się do nowych wymogów. Daną inwestycję będą mogły rekomendować inwestorom tylko jako dom maklerski. W przeciwnym razie Polska narazi się Komisji Europejskiej. Co to oznacza dla branży?  Ostatnie 2-3 lata to prawdziwy boom na rynku doradztwa finansowego. Kolejne firmy wyrastają niczym grzyby po deszczu chcąc zaistnieć na tym perspektywicznym rynku. O ile jeszcze 3 lata temu niepodzielnie panowały tu Expander i Open Finance, obecnie mają już kilkunastu konkurentów.  Ilość doradców nie musi iść w parze z jakością świadczonych usług Brak odpowiednich przepisów regulujących sprawił, że doradcą może być praktycznie każdy. Nie jest tajemnicą, że znaczna część doradców finansowych to byli lub aktywni agenci ubezpieczeniowi, którzy są bardziej sprzedawcami niż doradcami. Mając w swojej ofercie produkty różnych podmiotów łatwiej jest utrzymać się na rynku, niż pracując dla jednego pracodawcy. Wiele osób zostaje pracownikami firmy doradztwa finansowego pod wpływem chwili i będąc niejako zwabionymi aurą wyjątkowości zawodu połączonego z wysokimi zarobkami. Rzeczywistość jednak nie jest tak kolorowa jak mogłoby się wydawać. Po krótkim szkoleniu doradca finansowy udziela porad co do lokowania kapitału nie potrafiąc przy tym przytoczyć rzeczowych argumentów przemawiających właśnie za tą a nie inną propozycją. Każdy kto obserwuje rynek doradców finansowych wie, że często interes klienta nie jest najważniejszy, a liczy się prowizja od sprzedanych produktów.